Konkurs krasomówczy

„Nie staraj się być człowiekiem sukcesu, lecz człowiekiem wartościowym.”

30 października, w czwartek, na auli odbyły się eliminacje regionalne XVII Konkursu Krasomówczego. Tegorocznym tematem były słowa Alberta Einsteina: „Nie staraj się być człowiekiem sukcesu, lecz człowiekiem wartościowym”. W naszej szkole gościliśmy 41 uczestników – uczniów gimnazjum i szkół średnich z całego województwa, wraz z opiekunami. Pani  Łucji Staniczkowej – jednej z inicjatorów            i organizatorów Konkursu Krasomówczego niestety nie udało się dotrzeć. W skład jury weszli: pan Andrzej Skuta, aktor w Teatrze im. Jana Kochanowskiego, pani Agnieszka Kania, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Polonistów, pan prof. Remigiusz Janik, wicedyrektor ZSEk oraz pani prof. Beata Krywalska – Wlazło, nauczycielka języka polskiego.
Każdy z uczestników miał pięć minut na przedstawienie swojego zdania na zadany temat. Ogólne przekonania większości mówców nie różniły się znacząco. Chociaż zdarzały się wyjątki. Karol Wojtas twierdził, że wartość człowieka, określa jego wierność własnym zasadom moralnym i jeżeli tylko ich przestrzega, dążenie do sukcesu absolutnie nie musi być sprawą drugorzędną. Część osób twierdziła, że wystarczy być człowiekiem wartościowym, a sukces przyjdzie sam. Wydaj mi się, że nie zgadzała się                    z tym Agata Frańczuk, która w swoim przemówieniu przedstawiła historię księżnej Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless, zwanej Daisy, która zdecydowanie była osobą wartościową, lecz nie spotkał jej żaden sukces. Wręcz przeciwnie, spotykały ją głównie nieszczęścia. Różniły się interpretacje zarówno wartości człowieka, jak i słowa sukces. Jedna osoba twierdziła, że to nie tylko umiejętności, ale również talenty, którymi każdy jest obdarzony. Inna, że to kwestia odpowiednich cech charakteru, nad którymi należy pracować. Że wartościowa osoba, to taka, która po prostu daje coś światu od siebie. Często pojawiało się twierdzenie, że człowiek wartościowy to altruista. Między innymi Mateusz Marecki, który postulował, że to na pewno nie kwestia zasad moralnych, bo są one zbyt subiektywne. Zwracał on również uwagę na znaczący problem, jakim jest dylemat, jaki się pojawia, kiedy ktoś nie do końca uczciwie dąży do sukcesu, ale gdy już go osiągnie, staje się ideałem i wzorem do naśladowania. Czy takiego człowieka można nazwać wartościowym? Szymon Polewicz w swoim przemówieniu wspomniał, że wartość człowieka wyznacza między innymi to, jak się zachowuje nie tylko w komfortowych warunkach, ale stawiając czoła przeciwnościom. Może w tej wypowiedzi zawiera się odpowiedź na to pytanie. Interpretacje słowa sukces były do siebie zbliżone i wygląda na to, że większości uczestników przywodziły na myśl karierę zawodową i dostatek pod względem materialnym. To trochę smutne,                  że współczesne społeczeństwo ma właśnie takie poglądy i takich nas uczy. Przykre było dla mnie również to, kiedy jakaś osoba mówiła o człowieku wartościowym i człowieku sukcesu, jakby to były dwie skrajności. Kontrast: jeden to altruista, drugi to egoista. Jeden dobry, drugi zły.
Temat był ciekawy i nie dziwię się, że opinii było tak wiele. Często skrajnych. Pojawiło się wiele ciekawych uwag i koncepcji. Jednak, że był to konkurs krasomówczy, nie liczyła się wyłącznie treść, ale     i forma. Z którą bywało gorzej. Wielu uczestników miało kiepską dykcję, mówiło cicho, lub po prostu niezrozumiale. Przynajmniej dla mnie, osoby siedzącej na samym końcu. Było to szczególnie uciążliwe pod koniec konkursu, kiedy czułam się już zmęczona. Mowa ciała niektórych uczestników również wyrażała nie to co powinna. Nazwałabym to galopującym zdenerwowaniem. Na szczęście osób, których postawa była zdecydowana, było o wiele więcej.
W konkursie pierwsze miejsce zajął Karol Drewniak z Diecezjalnego Liceum Humanistycznego w Nysie, drugie Paweł Czubaj z Publicznego Gimnazjum nr 10 w Opolu, a trzecie – Michał Globisz z Zespołu Szkół w Oleśnie i Anna Gondecka z Publicznego gimnazjum nr 7 w Opolu. Nagrodę publiczności zdobył                        w drodze głosowania Maciej Mordal, uczeń Zespołu Szkół w Oleśnie. 
Konkurs ogólnie prezentował bardzo dobry poziom. Więc wszystkim zwycięzcom gratulujemy                            i życzymy dalszych sukcesów.

W trakcie przerwy konkursu udało mi się porozmawiać z trzema reprezentantami naszej szkoły: Bartoszem Kowalskim z 4g, Łukaszem Szczerbą z 3f i Krzysztofem Mrozkiewiczem z 2d, którzy okazali się być w wyjątkowo dobrym nastroju.

The Ekonom Times: Czy ktoś z was brał wcześniej udział w Konkursie Krasomówczym?
Krzysztof Mroziewicz: Tak, ja. W zeszłym roku udało mi się przejść do następnego etapu.
TET: Jak się przygotowywaliście do konkursu?
Bartosz Kowalski: Sumiennie i ciężko.
TET: Ćwiczyliście wcześniej mówienie? Czy poszliście na żywioł?
B.K: Mówienie jest moją pasja. Tak dużo mówię, że moja mama już się wyprowadziła z domu. Więc mogę stwierdzić, że w mówieniu jestem całkiem dobry. To taki mój żywioł. Obawiam się jednak, że moje przemówienie będzie pretendować do najkrótszego.
K.M: Podobnie jak tej pierwszej dziewczyny.
B.K: A tak. Ale jej przemówienie chyba się nie kwalifikuje, bo niestety nie skończyła.
TET: Nerwy. A wy się stresujecie?
B.K: Ja już nie!
Ł.S: Ja stresowałem się jedynie trochę, kiedy się dowiedziałem, że ten konkurs jest dzisiaj.
K.M: Mój stres trwał od chwili wstania z krzesła do dojścia na mównicę. To jest największe piekło.
TET: Myślicie, że zajmiecie jakieś miejsce?
B.K: Ja zajmę moje miejsce, gdy skończy się przerwa.
TET: Chodziło mi o przejście do następnego etapu.
B.K: Jako jedyna osoba, która przyszła w dresie – nie.
Ł.S: Zobaczymy, bo w tym roku jest więcej uczestników, ale też więcej osób pójdzie dalej, a to daje jakieś szanse. W zeszłym roku przechodziły tylko dwie osoby.
B.K: Zająłbym trzecie miejsce, gdyby uczestników było dwóch. Także nie mam z tym problemu.
TET: Co myślicie o konkurencji?
Ł.S: Myślę, że konkurencja, pomimo, że są to w większości młodsze osoby jest naprawdę przygotowana    i na poziomie.
B.K: Chciałbym tylko zauważyć, że konkurencja robiła różne twisty historyczne takie jak: wspomnienie Jana Pawła III, tudzież zajęcie dworku przez nazistów w 1822 roku. Także część konkurencji okazała się być na poziomie średnio niezaawansowanym.
Ł.S: Ale to tylko część.
B.K: Reszta konkurencji, która jest na lepszym poziomie, wgniata nas w ziemię.
TET: Mhm. Wiara w siebie przede wszystkim.
B.K: Jasne. Właśnie, pozdrawiam serdecznie wszystkie osoby, które pomogły mi w tworzeniu mojego przemówienia, czyli panią prof. Małysiak i mnie.
TET: Ok. Dziękuję za rozmowę.

 

MiJa

Opublikowano Dzieje się, Wywiady | Otagowano , , | Skomentuj

Coś po nas zostanie – wywiad z klasą IV e

The Ekonom Times: Cześć. Właściwie jeszcze nigdy nie robiłam wywiadu z całą klasą i jestem ciekawa co z tego wyjdzie? Na górze jest Wasze dzieło, taki „kącik” … Nazywacie to jakoś?
IV e: To jest Perspektywa. Nawet jest tam napisane.
TET: A dlaczego akurat perspektywa?
IV e:  Zarzućcie szybko jakąś historię…
 -Nie no, tak naprawdę chodziło o to, że to miejsce można oglądać z dwóch różnych perspektyw.
 Z jednej strony jak się idzie to widać zdjęcia, a z drugiej graffiti.
TET: A kto jest autorem graffiti?
IV e: Kolega, który chce, by jego nazwisko pozostało anonimowe.
TET: Z naszej szkoły?
IV e: Nie. Student.
TET: Rozumiem. Ktoś spoza. Obcy. Czy tam jest coś napisane, czy są to po prostu jakieś esy floresy?
IV e: Podpis autora. Tego kolegi.
TET: Jak na to wpadliście?
IV e: Właściwie to chcieliśmy odnowić mur przed szkołą, ale nie starczyło pieniędzy. Więc pan prof.   P. Wójcik zaproponował nam, żeby zrobić  właśnie coś takiego, używając też różnych ekologicznych artykułów: np. palet. Zgodziliśmy się. W Poczekalni było mało miejsca.
TET: Ktoś Wam pomagał? Nauczyciele?
IV e: -Tak, prof.  P. Wójcik   i  prof. K.Koźlik-Wieczorek. Bez nich nie dalibyśmy rady.
-No i jeszcze nasza wychowawczyni prof. I. Tkocz.
-I prof. T. Stotko.
 Prof. T. Stotko: Ja?
IV e: -Był naszym wsparciem!
-Pomocą!
-Inspiracją!
-A prof. I. Tkocz muzą!
prof. I. Tkocz: <grozi rulonem papieru>
TET: Ktoś Was wcześniej uczył, jak trzeba to zrobić, czy tak po prostu Wam wyszło?
IV e: Nikt nas nie uczył, sami zrobiliśmy. I wyszło świetnie.
TET: Czyli jesteście zadowoleni z efektu?
IV e: Jasne.
TET: Mieliście jakieś problemy?
IV e: -Nie…
-Z kasą. Napisz, że z kasą.
-Przecież kasa nam jeszcze została. Jakieś 200złoty.
TET: A ile nazbieraliście w ogóle?
IV e: Około 2000 złoty. Głównie ze sprzedaży ciast. Powinnaś pamiętać.
TET: Pamiętam. Zamierzacie robić kolejne takie projekty?
IV e: Nie, nie ma już czasu.
TET: A potem? Po szkole?
IV e: -No jasne… Nie, nawet nie idziemy razem na studia.
-Jak nie? Niektórzy idą.
TET: Czy jest coś co Wam się szczególnie podobało? Zapadło w pamięć?
IV e: Najfajniejsza była współpraca. To, jak siedzieliśmy do 19 albo 20 wieczorem i się wspieraliśmy,
i dogadywaliśmy.
TET: Rozumiem, że był z tym problem.
IV e: Tak, wtedy bardzo. Ale przede wszystkim dobrze , że daliśmy coś z siebie dla szkoły. Coś tu po nas zostanie.
TET: Dzięki.

 

MiJa

Opublikowano Wywiady | Otagowano , , | Skomentuj

Recenzje kosmetyków – krem BB, maskara

BB (Blemish balm) SKIN79 hot pink

Na pierwszy ogień pójdzie recenzja kremu BB. Wszyscy dobrze je kojarzymy choćby z reklam. Mało kto wie, że kremy które możemy kupić już w całej Europie są zwykłymi podróbkami kremów które swój początek biorą z Azji. Kremy BB zostały stworzone głownie w Korei Południowej i Japonii używane były po operacjach by leczyć ślady po bliznach, poparzeniach czy zwalczać opuchlizny.  Po pewnym czasie zaczęto eksperymentować ze składem i powstały bardzo porządne podkłady które nie tylko kryją ale także leczą naszą skórę i zapobiegają powstawaniu zmarszczek. Kremy tworzone są na bazie tylko i wyłącznie naturalnych składników a ich cena wynosi ok. 90zł. Kremy mają także właściwości wybielające skórę gdyż w Azji panuje takowy trend. Jedyną możliwością zakupu kremu jest zakup przez Internet i to prosto z Azji. Ja miałam okazję zakupić siedem różnych kremów jednym z nich był najbardziej popularny Blemish Balm (BB) SKIN 79 hot pink. Fantastyczny krem którego do pokrycia całej twarzy wystarczy odrobina wielkości ziarna grochu. Krem nałożony bardzo wcześnie rano idealnie trzyma się do końca dnia. Cera jest promienna, rozświetlona, wygląda bardzo naturalnie i zdrowo. Jest może nieco bledsza lecz azjatyckie marki zaczynają wprowadzać nieco ciemniejsze odcienie specjalnie dla Europejek więc każdy może wybrać coś dla siebie. Po pewnym czasie stosowania można zauważyć że przebarwienia czy drobne ślady np. które mieliśmy po wypryskach po prostu znikają dzięki leczącym właściwością kremu. Największe opakowanie czyli 45g starcza nam na nieco ponad pół roku, zależy jeszcze ile kto kremu używa. Istnieją polskie strony na których możemy kupić próbki za około 2-5zł uważam że jest to bardzo fajna opcja by nieco poeksperymentować i dobrać odpowiedni krem dla siebie a dopiero potem kupić całe opakowanie. Jeżeli już decydujemy się kupić całe opakowanie pod żadnym pozorem nie zamawiajmy go z allegro gdyż prawdopodobnie trafi nam się podróbka. Najlepiej zamawiać na Ebay prosto od dystrybutorów z Korei którzy mają sieci własnych sklepów. Jeżeli macie ochotę nieco bardziej zagłębić się w temat polecam odwiedzić blog: azjatycki cukier. Blog kobiety która meszka w Singapurze i przybliża temat tamtejszej kultury i kosmetyków.

Maskara Maybelline the colossal volum’ Express.

Mój zdecydowany ulubieniec. Kupowałam ten tusz już kilkakrotnie i za każdym razem zachwyca mnie na nowo. Jego zadaniem jest przede wszystkim pogrubienie rzęs. Na początku tusz ma nieco wodnistą konsystencję, poprawnie nam rzęsy pogrubia i wydłuża lecz po jakiś dwóch tygodniach gdy nieco przyschnie następuje prawdziwe objawienie. Po nałożeniu już dwóch warstw otrzymujemy efekt sztucznych rzęs który osobiście uwielbiam. Tusz trzyma się nam ładnie od rana do końca dnia i nie obsypuje się. Ma grubą szczoteczkę która nie każdemu może pasować bo czasem ciężko nią operować by nie ubrudzić skóry wokół oczu. Tusz w Rossmanie możemy kupić normalnie za 38zł lecz warto poczekać na przecenę bo wtedy kosztuje już tylko 20zł. W składzie tuszu jest bardzo dużo silikonów więc musimy poświęcać nieco więcej czasu na demakijaż. Najlepiej zakupić płyn miceralny i wtedy wszystko schodzi bez problemu. Bardzo polecam także  olejowanie i to nie tylko okolic oczu a całej twarzy. Poczytać w tym temacie można więcej na wizażu.

EwJa

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , , | Skomentuj

Lubię eksperymentować – wywiad z Karoliną Mańczyk

 

The Ekonom Times: Masz piękny kolor włosów.
Karolina: Dziękuję.
TET: Dlaczego akurat błękitne?
K: Nie mam pojęcia… Po prostu lubię kombinować. Miałam już chyba każdy kolor na głowie.
TET: Zielony też?
K: A zielony nie. Podsunęłaś mi fajny pomysł.
TET: Słyszałam, że lubisz malować nie tylko swoje włosy. Na przykład płótna?   
K: Też.
TET: Czym najchętniej? Farbą? Pastelą?
K: Pasteli akurat nie lubię. Zdarzało mi się, ale one się strasznie ciaprzą… Za to lubię malować akwarelami. Malować takie obrazki, które potem wyglądają jakby się farba rozpłynęła.
TET: Ktoś Cię kiedyś tego uczył? Malowania?
K: Nie. Sama się nauczyłam. Tylko plastykę miałam w szkole, jak chyba każdy.
TET: I to nie jest dla Ciebie trudne?
K: Malowanie?
TET: Tak. Bo wiesz, kiedy ja biorę pędzel do ręki, to wychodzi bliżej nieokreślony kleks.
K: To zależy, bo zawsze jest tak, że pewne rzeczy się nie udają. Mi też nie wszystko wychodzi za pierwszym razem, ale jak mam już taki konkretny pomysł w głowie i chcę go namalować, to tak jak go widzę, tak przenoszę na kartkę. I tak po prostu wychodzi. Wiem jak to ma wyglądać i od razu wiem jak to narysować.
TET: Pokazujesz potem komuś swoje prace?
K: Często. Chociaż zazwyczaj raczej ludzie, który przychodzą do mnie, to sobie oglądają, ale nie żebym robiła jakieś większe wystawy.
TET: Ale teraz masz zamiar zrobić taką wystawę.
K: Tak. Taka wystawa będzie i chciałabym też na niej pokazać swoje prace.
TET: Jak na to wpadłaś?
K: Wiesz, w tej szkole jest strasznie dużo wystaw, ale wszystkie od fototechników. Pomyślałam, że przecież na pewno nie tylko ja w tutaj maluję, więc warto byłoby pokazać też inne nasze talenty. Umiemy więcej niż tylko robienie zdjęć.
TET: Dużo masz chętnych?
K: No, jak na naszą szkołę to jest całkiem sporo.
TET: Wiadomo już kiedy będzie ta wystawa?
K: Na początku października.
TET: Robisz wszystko sama?
K: Nie. Pomagają mi koleżanki z klasy.
TET: To dopiero pierwsza wystawa, ale zamierzasz robić coś dalej w tym kierunku?
K: Tak! Po skończeniu Ekonoma mam zamiar przenieść się do Londynu i pójść do jednej z plastycznych szkół.
TET: Poważne plany.
K: Jak się dostanę, to chciałabym pójść do Kingston albo East London na wydział artystyczny . To są takie dwie najlepsze szkoły.
TET: W takim razie życzymy powodzenia. Dziękuję bardzo.
K: Też dziękuję.

Opublikowano Wywiady | Otagowano , | Skomentuj

Porady modowe

   Podobno moda zaczyna się pod ubraniem. Jeśli nie ubieramy się zgodzie z własnym modowym sumieniem, jesteśmy po prostu przebrani, a nie ubrani.

Dlatego nie warto ciągle podążać bezmyślnie za modowymi trendami. Chyba, że mamy zamiar zostać “feszynwiktim”.

   Pamiętaj, że moda i ubrania mają pokazywać to kim jesteś, mają sprawiać, że będziesz czuć się po prostu dobrze. Jeśli nie interesujesz się modą załóż biały t-shirt i jeansy. Czasami mniej znaczy więcej. Najlepszym sposobem na znalezienie własnego stylu jest zapisanie na kartce ulubionych kolorów, tkanin i krojów. Potem zdecyduj się na elegancję albo szaleństwo. Ostatnio całkiem na czasie jest ,łączenie elegancji ze sportowym bądź odważnym lookiem. Jeśli twoja szafa jest pełna ciuchów które nie pasują do twojego nowego stylu, nie wyrzucaj ich: oddaj znajomym, rodzinie bądź ludziom, którym bardziej się przydadzą. Na nowe ubrania nie musisz wydawać fortuny skorzystaj z secondhand’ów, wyprzedaży lub wymień się z przyjaciółmi. Pamiętaj, także o dodatkach, mogą zmienić całą stylizację. Na początku zainwestuj w spodnie, marynarkę lub t-shirt dobrej jakości, a do tego kup tańsze dodatki i zmieniaj stylizacje codziennie. Kapelusz doda ci elegancji, full cap stworzy sportowy look, a ciekawy zegarek  na pewno zwrócą uwagę twoich znajomych.

   Gdy dobierzesz ubrania i dodatki, pomyśl o sobie, o twoim nowym “ja”: zmień fryzurę, zadbaj o twarz, pójdź na imprezę lub do kawiarni z przyjaciółmi, obejrzyj dobry film, zapal świece podczas kąpieli, i posłuchaj ulubionej muzyki. Zarażaj wszystkich dobrą energią. I pamiętaj nieważne jest to, co nosisz od stóp do głów, lecz to, co od ucha do ucha.

 

PaPo

Opublikowano Felietony | Otagowano , , | Skomentuj

Niezgodna, zbuntowana, wierna

JEDEN WYBÓR MOŻE CIĘ ZMIENIĆ…
Nie od razu zrozumiałam na czym polega fenomen trylogii „Niezgodna”. Cała seria opowiada o losach Beatrice, mieszkającej w odciętym od reszty świata mieście, które podzieliło się na pięć frakcji: Altruizm (bezinteresowność), Erudycję (inteligencja), Nieustraszoność (odwaga), Serdeczność (życzliwość) i Prawość (uczciwość). Wszystkie osoby kończące szesnaście lat muszą przejść przez Ceremonię Wyboru, podczas której zdecydują się oni, do której zechcą dołączyć. Okazuje się, jednak, że Beatrice jest Niezgodna, co oznacza, że posiada cechy więcej niż jednej frakcji, i że jest to zjawisko uważane za wyjątkowo niebezpieczne. Pomału akcja zaczyna się zaostrzać. Bardzo pomału.
Pierwsza część od pewnego momentu zaczęła wydawać się niezbyt sensowna. Opis całego szkolenia nastolatki w Nieustraszoności do niczego nie prowadził. Czytało się ją jednak bardzo przyjemnie. Wprost nie można było się od niej oderwać. Było trochę emocji, trochę miłości i trochę walki. Wszystko umiejscowione w, nawet jeśli niedopracowanym, to niezwykle pomysłowym świecie. W fabule ciekawej, mimo, że niekonsekwentnej. Po prostu pewne elementy trzeba było zaakceptować i nie zadawać więcej pytań.

JEDEN WYBÓR MOŻE CIĘ ZNISZCZYĆ…
Druga część, „Zbuntowana” składała się w zasadzie z serii akcji. I każda z nich sama w sobie była ciekawa, ale nie tworzyły one spójnej całości, trochę brakowało mi wyrazistego wątku. Nie było to jednak na tyle silne odczucie, żeby przeszkadzało w czytaniu. A czytało się ją tak samo jak pierwszą: rewelacyjnie. Właściwie to cała książka, w ogóle, była dość tajemnicza, lub jak twierdzą sceptycy: mętna.

JEDEN WYBÓR POKAŻE, KIM JESTEŚ…
„Wierna” budzi sprzeczne emocje. Z jednej strony akcja była wartka, działo się… Oj działo. Z drugiej, nie było to dokładnie to, czego oczekiwałam od finałowej części. Jakby autorka miała na nią koncepcję podczas pisania „Zbuntowanej”, ale potem zmieniła zdanie. Z jednej strony wszystko się gmatwa i miesza, z drugiej charakter głównej bohaterki ulega jeszcze większemu spłyceniu, a ją samą autorka upraszcza i idealizuje. Nie zmieniło to ani trochę faktu, że miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno kiedy się skończyła. Ponieważ skończyła się, a do mnie dotarło dlaczego to właśnie ta seria wzbiła się na szczyty list bestsellerów. W trakcie czytania nie tylko można, ale wręcz trzeba się w niej rozpłynąć. Wtedy właśnie jej szczególny klimat dociera do czytelnika najmocniej. Wszystkie części dostarczają olbrzymiej dawki emocji, a w chwilach wolnych powód do myślenia.

Zdecydowanie polecam wszystkim oczekującym od książki wrażeń. Mniej zdecydowanie … wszystkim innym. 

MiJa

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , , | Skomentuj

Dzień Patrona Szkoły

W Dzień Patrona naszej szkoły – Stefana Roweckiego „Grota”, dnia 26.09 ku uciesze uczniów i nauczycieli lekcje przybrały całkiem inną formę, niż na codzień. Większość klas m.in. 2B, 3C, 3E,4G wybrało się do kina na film o powstaniu warszawskim pod tytułem „Miasto 44″. Zdania na temat filmu były podzielone. Część uczniów była rozczarowana filmem, część usatysfakcjonowana.;) Klasa 4E zamówiła do szkoły pizzę, a 3H śmigała na lodowisku. Kilka klas, zostało w szkole na godzinie wychowawczej, natomiast 1E kręciła teledysk na dzień pierwszaka. Niezależnie od formy, wszyscy okazali się, z obchodzenia dnia patrona, bardzo zadowoleni.

EwJa

Opublikowano Dzieje się | Otagowano , , , | Skomentuj

Drodzy czytelnicy

Drodzy Czytelnicy!

Ta gazetka jest wewnętrznym, nieprofesjonalnym i subiektywnym medium Zespołu Szkół Ekonomicznych w Opolu, tworzonym przez uczniów dla uczniów, i dla nich udostępnianym przez internet.
Naszą intencją nigdy nie było i nie będzie urażenie, ani wprowadzenie kogokolwiek w błąd i nie ponosimy za to odpowiedzialności.

Redakcja The Ekonom Times

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj